71 307 22 85

DARMOWA DOSTAWA OD 200 zł

30 dni na zwrot

Jakie znaczenie ma barwa światła?

Jeszcze kilka lat temu zapewne mało kto zastanawiał się nad detalami oświetlenia mieszkania. Żarówka to żarówka – poszczególne różniły się od siebie głównie mocą oświetlenia. Dzisiaj mamy jednak olbrzymi wybór: żarówki halogenowe, świetlówki i oczywiście źródła LED. Dlatego przed zakupem warto zwrócić uwagę na barwę światła. Ma to bardzo duże znaczenie, zwłaszcza, że potrafi mocno wpływać na nasz nastrój.

Barwę światła (czy raczej fachowo: temperaturę barwową) mierzy się w Kelvinach. Bez zbędnej fizyki: im więcej Kelvinów tym światło zimniejsze. Dla przykładu płomień świecy ma ok. 2000 K; światło ciepłe mieści się w przedziale od 2500 do 3500 K, światło neutralne to ok. 4000 K, a zimne ponad 6000 K i więcej. Współcześnie większość producentów oświetlenia podaje na opakowaniach informację o barwie wyrażoną właśnie w Kelvinach.

Jakie ma to znaczenie? Większość ludzi lubi barwę ciepłą: być może dlatego, że najbardziej odpowiada temperaturze barwowej ognia, do której jesteśmy ewolucyjnie przyzwyczajeni. Barwa ciepła nie męczy wzroku, sprzyja rozluźnieniu, a wręcz posiada właściwości relaksacyjne. Jednak barwa zimna nie jest wcale taka zła: ułatwia koncentrację i pobudza do działania. Jest to związane także z naturalnym cyklem dziennym. Światło słoneczne rano i w ciągu południa mieści się w barwie chłodnej, ale wraz z obniżaniem się słońca ku horyzontowi liczba Kelvinów spada, a światło staje się coraz cieplejsze. Zatem nic dziwnego, że przed południem znacznie łatwiej się pracuje, a po południu… wolelibyśmy się skoncentrować na odpoczynku.

Co więc wybrać? Do miejsc, w których odpoczywasz zdecydowanie zalecamy barwy ciepłe. W pokoju dziennym, a już zwłaszcza w sypialni najlepsze będzie miękkie i delikatne oświetlenie o temperaturze maksymalnie do 3500 K. To sprawi, że w tych miejscach łatwiej się zrelaksujesz, a same pomieszczenia będą się wydawać zwyczajnie przytulne.

Barwa neutralna sprzyja pracy. Stąd dobrze stosować ją w miejscu pracy, ale także w lampce na biurku. Ważne, by była to barwa neutralna, ale nie wchodząca w barwy chłodne. Oświetlenie powinno mieścić się między 4000 a 5000 K. Wtedy sprzyja skupieniu, ale nie męczy wzroku. Czy ktoś lubi pracować przy ostrych przemysłowych jarzeniówkach? One najczęściej świecą właśnie w tonacjach zimnych.

Jednak także zimne światło ma swoje przeznaczenie. Oświetlenie powyżej 5500 K świetnie nadaje się do miejsc, w których nie przebywamy długo, a więc rozmaitych ciągów komunikacyjnych, klatek schodowych czy holów. Warto dodać, że barwy chłodne doskonale wydobywają detale i są kontrastujące. Mogą świetnie pasować zwłaszcza do modernistycznego wystroju wnętrz. Nadają się również do oświetlenia zewnętrznego, zwłaszcza elewacji – emitują światło najbardziej zbliżone do południowego światła słonecznego, stąd budynki zawsze świetnie się w nim prezentują.

Barwa światła ma wielkie znaczenie zwłaszcza w miejscach, gdzie nie ma dostępu do naturalnego światła dziennego. Współcześnie coraz częściej w nowoczesnych biurowcach i halach produkcyjnych stosuje się oświetlenie zmieniające swoją barwę w ciągu dnia, a więc niejako symulujące światło słoneczne. Udowodniono, że doskonale wpływa to koncentrację i samopoczucie pracowników.

Przy wyborze oświetlenia warto zwrócić także uwagę na wskaźnik oddania barw, oznaczany skrótem CRI lub symbolem Ra. Im wyższy Ra, tym bardziej światło jest zbliżone do słonecznego, w którym kolory wyglądają naturalnie i żywo. Współczynnik oddania barw w okolicach 80-90 to oświetlenie niemal doskonale imitujące światło słoneczne. Koniec skali to 100, ale tak potrafi świecić tylko słońce. Im Ra niższy, tym bardziej oświetlane przedmioty wyglądają nienaturalnie – przykładowo świetlówki z Ra w okolicach 40-50 dają już nieprzyjemne, trupio blade światło. Zwróć jednak uwagę, że współczynnik CRI nie musi być zbieżny z barwą światła! Możemy uzyskać zimne światło, ale z doskonałym oddaniem barw (a więc wysokim Ra), ale możemy mieć także ciepłe światło zupełnie wypaczające kolory. Przykładem tego ostatniego są bardzo popularne na ulicach lampy sodowe – same świecą na żółto, więc wokół nich wszystko wydaje się być żółte.

Mamy nadzieję, że teraz już wszystko jasne!